niedziela, 3 lutego 2019

Od Mii

Miałam dziwny sen ale okazał się niczym w porównaniu do tego co ujrzałam po przebudzeniu się. Nie wiedziałam gdzie jestem, w ogóle mało pamiętałam. Ubrania były na miejscu więc odetchnęłam z ulgą. Wstałam. Byłam w jakiejś sypialni, pierwszy raz zdarzyło mi się obudzić w obcym mi miejscu. Wyszłam nie pewnym krokiem z sypialni.
-Śpiąca królewna wstała już. -usłyszałam.
Spojrzałam na wysokiego młodego, może trochę ode mnie starszego chłopaka.
-Hej... która jest godzina?
-Dopiero dochodzi 7 także nie spałaś długo.
Przeczesałam ręką włosy.
-No i po co wam to było?
-Wam? Nic nie rozumiesz.
-Wyjaśnij, nie wyglądasz mi na dziewczynę która bierze.
-Bo tego nie robię. To przez Klarę i Laurę. Zabije je!
-Twoje przyjaciółki?
-Do wczoraj tak myślałam.
Podał mi sok.
-Mówiłam im że nie chcę nic brać, nigdy tego nie robiłam ale najwyraźniej stwierdziły że będzie super pomysłem jak dosypią mi to gówno do drinka.. Mogły mi zniszczyć życie.-usiadłam na kanapie bo zakręciło mi się w głowie-W ogóle to przepraszam za problem i dziękuję że mi pomogłeś. Mało kto bezinteresownie tak postępuje. Dziwnie się czuje, pierwszy raz zdarzyło mi się obudzić w obcym miejscu.
-Nie interesują mnie trupy.
-Aż tak źle?-skrzywiłam się.
-Nie no skąd.. -uśmiechnął się opierając się o ścianę z założonymi rękami.
-Boże.. jakby mnie ktoś znajomy zobaczył... byłabym skończona.
-Grzeczna dziewczynka?
-Nie, przyszła prokurator. Teraz rozumiesz?
-Wysokie ambicje.
-Nie prawda. To nic takiego.
-Ktoś się do ciebie dobijał bardzo.-pokazał na telefon.
-Pewnie Niko. Potem oddzwonię niech się martwi.
-Kłótnia z chłopakiem?-zapytał od niechcenia.
-Skomplikowane. Wczoraj były moje urodziny, nawet nie zadzwonił ale nie ważne, nie chcę mi się o tym gadać a ciebie pewnie i tak to nie interesuje.

Podobny obraz

-Więc wszystkiego najlepszego. -powiedział.
-Dziękuje.-;powiedziałam i dodałam-Eh.. dobra będę się zbierać nie chcę Ci więcej przeszkadzać, Dean.
-Odwiozę Cię i tak jadę w tamtą stronę. Znalazłaś kluczę?
-Na pewno są w torebce.. a moja torebka jest..-rozejrzałam się.
-Tu.-podał mi ją.-Spokojnie nie zaglądałem.
-Zadziwiasz mnie. Normalnie każdy facet wykorzystał by okazję a już na pewno przetrzepał by rzeczy dziewczyny. Jesteś gejem?
-Co?-zaśmiał się zaskoczony.-Nie.
-Ok, tak tylko próbowałam zgadnąć co jest z tobą nie tak-uśmiechnęłam się. -Wybacz.
Nic nie powiedział.
-Mam kluczę. Możemy wracać.-powiedziałam.
Poszliśmy do samochodu. Jak tylko ruszyliśmy mój telefon znowu zadzwonił. Dzwonił Niko, rozłączyłam się. Niech się bardziej postara. Zwykłe przepraszam nie wystarczy. Nie tym razem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz